poniedziałek, 25 maja 2015

PLENERY



3 komentarze:

  1. takie miejsca są z jednej strony strasznie rajcujące a z drugiej straszne hehe uwielbiam plenery i straszna szkoda że sezon na nie jest taki krótki. Cztery moje zwariowane plenery: w zeszłym roku w Nysie koło dworca PKP, przy ruchliwej ulicy z chłopakiem którego wyrwałem na tym dworcu aż samemu mi w to trudno uwierzyć, ze cztery lata temu wyrwałem chłopaka w metrze i skonsumowaliśmy znajomość w krzakach obok wejścia do metra Wawa Gdańska w biały dzień, też parę lat temu wyrwałem dresa w Wawie w autobusie (też w to mi ciężko uwierzyć) konsumpcja nastąpiła obok przystanków Rondo Waszyngtona w krzakach obok, i dużo lat temu czekając na pociąg na Łodzi Kaliskiej wyrwałem młodego sporciaka na rowerze i skonsumowaliśmy spotkanie w parku obok...szaleństwo i to w biały dzień, w ruchliwych publicznych miejscach i z kolesiami takimi że sam się zastanawiam jak mi się to udało ?!!

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest to co lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

WITAM!!PROSZE,ZOSTAW KOMENTARZ!!DZIEKI TEMU BEDE WIEDZIAL CO WAM SIE PODOBA A CO NIE!TO BEDA WSKAZOWKI CO UMIESZCZAC NA BLOGU ABY WAM SPRAWIC FRAJDE!DZIEKI!